Szare spojrzenie na barwną sferę ludzkich myśli.
RSS
środa, 03 sierpnia 2011
Business
Zgodnie z obietnicą pochwalę się po raz kolejny postępami pracy nad moim projektem eFortune. Został ułożony business plan, osobiście uważam, że to dobry generator funduszy. Dzięki temu, że samemu wszystko robię prace idą absurdalnie wolno, bynajmniej nie z racji, że się lenię, ale z powodu ogromnej ilości rzeczy do zrobienia. Dzięki temu trochę zaoszczędzę, planuję finansowo zmieścić się w +/- 150zł łącznie.

Została skończona oprawa graficzna dla 3 sub-portali, a z kolei dla dwóch z nich także skończyłem kodowanie.

Po wypunktowaniu pracy na papierze, z zadowoleniem stwierdzam, że 1/5 całości już za sobą :D gwoli ścisłości ~21%. Dodam, że osiągnięcie celu także jest liczone w tych punktach, a więc rzeczywisty postęp to ~24% - niemalże 1/4.

środa, 13 lipca 2011
Nowa kultura.
Wróciłem. Do mojego konta wspomnień doszło 15 dni spędzonych w górach, z genialnymi ludźmi. Doskonała odskocznia, nikt na siłę nie próbuje być "fajny... nawet to że podczas 80% spędzonego tam czasu pogoda była beznadziejna, nie obniżało jakości mojego wypoczynku :) Po za tym... nic nie dzieje się przypadkiem. Koniec przechwalania się, nie o tym chciałem napisać, przejdę więc do tematu.

Nowa kultura? Wielkie plany małych człowieczków, "stworzenie" kogoś idealnego, a raczej "wyhodowanie go" to niby utopia, ta?. Może i wszyscy macie racje. Może i stworzenie takiego człowieka jest nierealne, ale jakie to ma znaczenie? Gdyby ludzie nie próbowali dokonać rzeczy niemożliwych zapewne nigdy by ich nie dokonali... Ciekawi mnie jak Ty, drogi czytelniku, wyobrażasz sobie nową kulturę, powiem może na początku jak ja sobie ją wyobrażam. Chrześcijański obraz nowego człowieka opiera się oczywiście na Biblii i nie jest to bynajmniej obraz pogardliwy. Wszyscy słyszeliśmy o krzyżowcach, prawda? Wszyscy słyszeliśmy o ich krucjatach, krwawych mordach dokonywanych na niewinnych. Ach te stereotypy... Człowiek jest stworzony przecież na obraz Boga, uważasz, że co jest lepszym obrazem potężnego Stworzyciela; grzeczny chłopczyk ze złożonymi rączkami, czy doskonale wytrenowany postrach całego tamtejszego świata? Tak samo jest dzisiaj, żyjemy w tych pieprzonych stereotypach. Biblijnym obrazem godnego człowieka jest człowiek walczący... chociażby Dawid ;] Nie mówię teraz że mamy wyjść na ulicę i prowadzić świętą wojnę na kształt Dżihadu, nie nie. To ma być wojna wewnątrz nas. Wojna o swoje ideały, wojna o swoją godność. Oczywiście, mimo, że w całości ją popieram, nie to jest jedyna znana mi koncepcja nowej kultury. Ostatnimi czasy prężnie działa ruch nazwany "New Age", oni osłabiają wpływy wszystkich religii mając na ustach hasło pojednania ich wszystkich. Żeby to jeszcze miało jakiś sens... Wszystkie duże religie oddają cześć jednemu i temu samemu Bogu, nadając mu różne imiona i podążając do niego inną drogą. Podróżując z Warszawy do Kołobrzegu nawet przez Kraków jakoś dojedziemy... tym się one różnią, a pogodzenie ich wszystkich może wywołać tylko spory. Ale jakby nie patrzeć, nasuwa się kolejny ideał człowieka walczącego o swoje ideały. Jest jeszcze wiele innych koncepcji, wszystkie jednak sprowadzają się do tego samego wniosku. Nawet pacyfiści o coś walczą.
Jeżeli chcesz nowego człowieka, sam drogi czytelniku zawalcz o to by się nim stać. Ludzie szukają sensownej nowości, gdy ją zauważą zaczną Cię naśladować.

Teraz całkiem z innej beczki.. wspomniałem wcześniej ze mam zamiar otworzyć serwis internetowy, prace idą średnio, ale nie stoją w miejscu. Mogę się pochwalić stworzonym już szkieletem strony :)

Pozdrawiam
piątek, 13 maja 2011
Rozwój, rozrywka, zarobek?
Właśnie powstaje nowiutki serwis - eFortune. Pewnie, tak jak 95% moich projektów, nie ujrzy światła dziennego, ale ten wpis można traktować jako oficjalną jego zapowiedź. Od czasu do czasu będę umieszczał informację o postępach pracy.

Nie powiedziałem nawet o czym dokładnie mówię... ale wszystko jest do nadrobienia, zaczynamy :)
Według mojej wizji, serwis eFortune ma być doskonałym połączeniem rozrywki, dostarczanej m.in. przez gry i radio internetowe, jak i możliwości naszego rozwoju w wielu ciekawych kierunkach.  Muzyka, informatyka, być może w przyszłości nawet psychologia i różne inne dziedziny, na co tylko będzie potrzeba.
Pojawi się także specjalny dział dotyczący biznesu, planowania czy motywacji do pracy... każdy z nas musi być świadomym, że kasa nie przychodzi sama.
Nie zabraknie również części społecznościowej. Czymże byłaby uniwersalna strona bez kanału IRC czy forum dyskusyjnego?

Małe streszczenie, bardzo niedokładne, jednak nie ma potrzeby opisywania projektu bardziej szczegółowo. Osobiście mam nadzieję, że wszystko wypali, ja jako internauta na pewno zainteresowałbym się takim serwisem. Nie ukrywam, że szukałem już czegoś takiego.

Pozdrawiam.
sobota, 16 kwietnia 2011
Karachan, legalne dno.
Marzec był miesiącem, w którym nie miałem zbytnio zamiaru się czymkolwiek dzielić ze światem.. Po prostu nie i tyle :)
Przejdźmy do tematu.

Kiedyś za największe dno internetu uznawana była sieć Tor, z onionforum na czele, oraz działający mimo wszystko legalnie 4chan. Wydawałoby się, że większego dna nie można osiągnąć, jednak serwis Karachan spadał tak szybko, że zamiast się odbić od ziemi, wbił się w nią. Prowokacyjna strona, bez jakichkolwiek zasad, doskonale wykorzystane luki prawne naszego kraju. Co możemy z tym zrobić? Ja jedynie twórcom chcę pogratulować "niezwykłego" i wręcz niemożliwego do ominięcia zabezpieczenia strony. Tak to oczywiście kpina.. Gdy wchodzimy na stronę główną pojawia się komunikat, że strona została zablokowana z powodu udostępniania nieodpowiednich treści.. A w źródle strony bez problemu można znaleźć link dający dostęp do tego śmietnika. wystarczy w adresie strony, po domenie dopisać /kusaba.php . Oszałamiająco niewiarygodny poziom zabezpieczeń.

Jestem ciekawy czy oni celowo chcieli u mnie - przeciętnego internauty wywołać taką reakcję.. Jeśli tak, gratuluję, jeśli nie, także gratuluję.
Tagi: kpina
11:53, craizman
Link Komentarze (4) »
sobota, 26 lutego 2011
Wnętrze
Mieliśmy zapewne nieraz sytuację, że podświadomie wiedzieliśmy, że o czymś zapomnieliśmy, ale nie mieliśmy pojęcia o czym, albo przed zrobieniem czegoś "jedna część" nas mówiła, że tak nie wolno, druga zaś część tego chciała i zmierzała do osiągnięcia celu. Jak to się dzieje? To wszystko wygląda jakby człowiek wcale nie był jedną osobą... skoro z jednej strony czegoś chcemy, z drugiej strony brzydzimy się takim postępowaniem lub po prostu nie lubimy tego...
Według mojego toku myślenia skoro jednocześnie możemy darzyć coś przeciwnymi uczuciami, to wygląda jak kaprysy kilku osób, a nasza decyzja jest wypadkową ich konferencji. Być może osoby uważane za chore psychicznie, gdyż rozmawiają z samym sobą mają rację, bo poznali siebie? Nie mi to oceniać, ale zaintrygował mnie ten temat..

Pozdrawiam
Tagi: noosfera
14:32, craizman
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 08 lutego 2011
Byle do piątku... wakacji... śmierci.
Przyglądając się zachowaniu mojego otoczenia, doszedłem do wniosku, że są rzeczy, w których się jednak od reszty tak bardzo nie odróżniam.. Jeśli się tylko przypatrzymy, wszystko widać. Albo na coś wiecznie czekamy, albo się wiecznie cholernie śpieszymy zamiast korzystać z tego, co życie nam właśnie próbuje zaoferować. To jest przecież jak z prezentami, mogą nam się podobać lub nie, ale nie pozbywamy się ich, nie oddajemy mówiąc "Nie chcę, poczekam aż ktoś inny przyniesie lepszy prezent". Ja osobiście należę do osób, które wiecznie na coś czekają i powoli przestaję być przekonany do takiego stylu życia. Szkoda, bo odbija się to na mojej punktualności, w końcu każdy ma swoje sposoby zmian, a ten jest jednym z moich. Zmiany są dobre, nie każdy jednak potrafi zaakceptować ich skutki, ludzie się ich boją.. Każdy z nas się ich boi, a są potrzebne. Najgorzej jest bowiem stać w miejscu, cofanie jest przecież niemożliwe i całe szczęście.
Szansa na zmiany jest zawsze, zachęcam Cię do nich, drogi czytelniku, wystarczy ruszyć głową. Na konsekwencje przyjdzie czas kiedy indziej, a to jak się na nie przygotujesz, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Każdy jest kowalem swojego losu, możemy oddać swoje życie w ręce Boga, ale wszystkie decyzje należą do nas, taki jest sens wolnej woli.
Tagi: noosfera
13:54, craizman
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 stycznia 2011
The book of Eli
Obraz 'pięknego' świata, który przetrwał swój własny koniec.. Tak właśnie wyglądało moje pierwsze odczucie dotyczące niedorzecznego, ale cholernie refleksyjnego filmu. Polski tytuł "Księgi Eliego" to "Księga Ocalenia", może i pasujący do niosącego przez owy utwór pięknego przekazu, jednak interpretowany na różne sposoby, może spowodować błędne przemyślenia czy wnioski, dotyczące chociażby sposobu w jaki bronimy najcenniejszych dla nas wartości.
Dla głównego bohatera, Eliego, taką wartością była ostatnia ocalała Biblia. Bronił jej z całych sił, poświęcił się spełnienia misji, którą jak twierdził, otrzymał od Boga, czytał też ją każdego dnia. a jej naukę cenił ponad życie, nie tylko swoje. Jego przeciwnik także cenił Pismo Święte ponad wszystko, jednak chciał je wykorzystać dla własnych ambicji, władzy nad ludźmi.
Pierwszy wniosek jaki się nasuwa to potęga owej Księgi, była wspólną potrzebą dwóch przeciwników, różniły ich jedynie cele i środki, dzięki którym próbowali je osiągnąć.

Zachęcam do obejrzenia "Księgi Ocalenia", przemyślenia kilku kwestii i odpowiedzenia sobie na poniższe pytania.

"Wiesz, przez tyle lat targania jej ze sobą
...i czytania, myślałem tylko o tym, aby była przy mnie bezpieczna. Zapomniałem, że powinienem żyć tak jak przykazywała.[...] Wystarczy tylko... że dbasz o innych bardziej niż o siebie samego."

- Czy dopiero, gdy Eli wypowiedział powyższe słowa, stał się przykładem dojrzałości i oddania Bogu?
- Czy sposób w jaki Eli bronił Pisma Świętego należy interpretować dosłownie, czy doszukiwać się sensu zgodnego z nauką Biblii?
- Jak wygląda postawa dojrzałego chrześcijanina, oddanego swojej wierze?

Pozdrawiam.



Tagi: film noosfera
11:21, craizman
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 stycznia 2011
Sny, klucz do szóstego zmysłu?
Bywają prorocze, psychodeliczne, piękne, koszmarne... czasem zastanawiam się skąd one się biorą, czemu służą. Często mają związek z naszymi przeżyciami, masą przeklętych emocji, które nami targały, a czasami kompletnie bezsensowne sceny, nigdy nie mające zresztą miejsca. Dzięki nim doskonale wiemy na co stać nasz mózg, bowiem sen jest dialogiem, między nami, a podświadomością. Jak to się jednak ma do proroczych snów? Do czego tak naprawdę jest zdolna nasza podświadomość, czy stwierdzenie Terencjusza: "Człowiekiem jestem, nic co ludzkie nie jest mi obce" staje się niczym wobec niekontrolowanej części naszego umysłu? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, może gdy przeczytam ten wpis po raz 10, olśni mnie nagle świetny i niepodważalny pomysł, mimo wszystko, nie liczę na to.
Proroczy sen to ciekawe zjawisko, bardzo refleksyjne, mnie się to całkiem niedawno przytrafiło, dlatego też postanowiłem o tym napisać. Bywa, że mamy różne przeczucia, bywa, że się one sprawdzają, jak to wytłumaczyć? To ma oczywisty związek z proroczymi snami, przecież i przeczucia i sny są owocami ludzkiej podświadomości, skoro potrafią przepowiadać przyszłość, pokazywać wydarzenia, które autentycznie miały miejsce, ale nie słyszeliśmy o nich ani słowa, to co kryje ludzka natura? Ja osobiście nazwałem to 6 zmysłem, bo sam tego nie potrafię ogarnąć. Ale skoro nasza podświadomość przepowiada czasem przyszłość, czemu nie można by tego wykorzystać? Na pewno nigdy się za to nie zabiorę, ale to może jest kluczem do popularności wróżek, wyroczni, wieszczek i innych dziwnych ludzi.

Podsumowując, moim zdaniem "człowiek", to nie tylko ciało, ale i dusza. Po za moją religią, właśnie podświadomość jest moim kolejnym dowodem na istnienie duszy.. Kolejnym, bo jest ich więcej. Kiedyś być może się nimi podzielę.

Pozdrawiam

Tagi: noosfera
00:10, craizman
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 stycznia 2011
Thorn, kolejna duma Radomia
Jakiś czas temu zobaczyłem na pewnym przystanku plakat dotyczący koncertu Thorn'a - zespołu, o którym wtedy niewiele wiedziałem. Istniał, bo istniał, nie znałem żadnego ich utworu, nie miałem w rękach ani jednego krążka ich autorstwa. Niedawno zainteresowałem się jednak muzyką, którą reprezentują, zacząłem wręcz słuchać tego zespołu. Mimo starszej daty, do jakiej Thorna zaliczam przypadli mi nie tylko do gustu, ale też poruszyli do tego stopnia, że postanowiłem o nich napisać.

Thorn został założony przez Mariusza Kowalskiego w '91 roku, natomiast w '94 mieli niewielką reformę wewnątrz zespołu; wymianę gitarzysty i perkusisty.
1995, wspaniały rok wydania albumu "Never Forget". Właśnie ten album przyczynił się do powstania tego wpisu.. Radom zawsze starał się wydawać dobre owoce, czasem wychodziło, często nie, ale od tej strony swojego miasta nie znałem.
Nie będę pisał reszty biografii, to wszystko jest na ich stronie; Thorn Radom.

Oto jeden z utworów..


Polecam, warta uwagi grupa.
Pozdrawiam

Tagi: muzyka thorn
23:35, craizman
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 stycznia 2011
Bad luck i odkopana wena.
Zakładając tego bloga nawet nie myślałem o tym, że kiedyś napiszę o czymś co mi się akurat wydarzyło, i tym podobne.. Jednak czasem trzeba. Zawsze byłem przekonany, że żadna choroba, która nie jest na tyle upierdliwa, żeby przykuć mnie do łóżka, nie popsuje mi planów. Z reguły moje plany ciężko popsuć przez moją upartość, chyba, że jest się w nie poważnie zamieszanym, w każdym razie do tej pory tak było. Na pewno do tego jeszcze nie dojrzałem, ale zrobiłem to, dałem sobie spokój z tym co mam zaplanowane, mimo, że cholernie mi na tym zależało. Nie wiem co mam o tym myśleć, z resztą koniec tematu.

Ostatnio przeczesując mój dysk twardy znalazłem stare portfolio, jeszcze jak próbowałem swoich sił jako grafik. Nawet przypadła mi do gustu jedna z moich prac, logo na stronę poświęconej World of Warcraft. Kto wie, może wprowadzę ten projekt kiedyś w życie?
Oto ono: LINK


 
1 , 2